wtorek, 8 października 2013

Trójkołowemu cargo wolno więcej, czyli 8 NAJ jakie udało się przewieźć na Babboe Big

Rowery cargo, zwane też towarowerami, można zgrubnie podzielić na dwie kategorie, najbliższe klasycznemu rowerowi, jednośladowe oraz mniej typowe trójkołowe. Te zostawiające więcej śladów można z kolei dalej dzielić w zależności od budowy napędu, umiejscowienia przestrzeni bagażowej itd. Zwolennicy towarowerów* typu long jonh, podają je jako najlepszą formę takich rowerów, ze względu m.in. na łatwość prowadzenia. To prawda, prowadzi się je całkiem jak zwykły rower. Trójkołowce jednak biją "długie jasie z wanną" na głowę pod względem ładowności. Nawet niewielki trójkołowiec, jaki posiadamy w ramach Spółdzielni Krakowskiej, może przewieźć zaskakująco dużo dużych rzeczy czy ludzi. Dziś małe podsumowanie tego, co do tej pory udało się nam albo naszym znajomym przewieźć na spółdzielczym Babboe Big.

 1. Duże zakupy. Rzecz oczywista, niespecjalnie imponująca, ale jednak coś. W skrzynię cargo, można zapakować na prawdę dużo ciężkich rzeczy, bez obaw, że nam się wywróci rower. No i podjeżdżamy z tym pod same drzwi!



2. Inne rowery. Woziliśmy dwa składaki z pasażerem. Woziłem też swój zwykły rower. Niestety tu akurat nie mam zdjęć. W każdym razie dwa zwykłe rowery da się przewieźć bez problemu, a na pewno gdyby postarać się z wiązaniem, to i więcej.



3. Lodówka. No proste! Lodówka do skrzyni i już. Sprzedawca proponował, żebyśmy sobie podjechali od tyłu sklepu, gdzie na czas załadunku można wstawić samochód. Był nieco zdziwiony, gdy powiedzieliśmy, że zaparkowaliśmy z przodu, przy głównym wejściu ;-)


4. Przeprowadzka. Wolno dokonać przeprowadzki rowerem. Sprawdziliśmy to w pewien ciepły wakacyjny dzień. Na pewno można to zrobić sprawniej, niż kilkoma kursami rowerem, ale jeśli akurat są wakacje, dystans nie jest duży, to czemu w ramach eksperymentu i udowodnienia, że da się, nie spróbować? Udało się! Przewieźliśmy wszystkie rzeczy z mieszkania na rowerze! Może nie należymy do ludzi, którzy otaczają się jakoś przesadnie rzeczami, raczej minimalizujemy. Mimo wszystko, misja zakończona sukcesem, przeprowadzka rowerowa jest możliwa!


Największe rzeczy jak porozkładane meble, woziliśmy już po zmroku, kiedy rozładował nam się aparat, stąd tylko jedno zdjęcie bardzo słabej jakości z telefonu.


5. Las. Podczas tegorocznej edycji Park(ing) Day na ul. Miodowej, zaprzyjaźniona Rowerzystka Miejska woziła las. Ot sposób na jeden z 365 dni z rowerem.



6. Ludzie. Trójkołowy towarower pozwala też przewozić więcej osób niż zwykły. Zarówno dzieci, jak i dorosłych, zarówno z przodu i z tyłu.



7. Książki. Jeśli chodzi o książki, sprawa jest prosta. Bez problemu mieszczą się do skrzyni. Papier ma jednak to do siebie, że dość dużo waży. Wytrzymałość Babboe na duże obciążenia testowaliśmy podczas wspomnianej już przeprowadzki. Podobne testy regularnie robią też bibliotekarze w ramach Lotnej Czytelni.




8. Kanapy. Ostatnia nietypowa rzecz, której transportu się podjęliśmy w ramach wyzwania, to kanapy. Najgrubszy kaliber na liście. Choć do transportu takich mebli jak kanapa nie trzeba wcale specjalnego roweru, z pewnością skrzynia bagażowa nieco ułatwia transport. Nam udało się przejechać z dwoma różnych rozmiarów, wzbudzając duże zainteresowanie przechodniów i kierowców, którzy wyglądali na zaskoczonych, widząc kanapę włączającą się do ruchu z podporządkowanej, albo mijającą ich pasem obok.

Z pierwszą, której zdjęcia otwiera ten wpis, poszło dość łatwo. Jak widać, oprócz niej dało się też załadować pasażera ;-)



Gorzej było z drugą sztuką o szerokości 140 cm i prawie metrowej głębokości. Jednym słowem, mebel to był już nie byle jaki i nie lekki.



Jak widać nasz Babboe może dużo, przetestowaliśmy go pod kątem transportowym porządnie, a to jeszcze nie jest nasze ostatnie słowo!

A przecież są jeszcze więksi co więcej mogą!



* Pojęcie towarower po raz pierwszy zostało wprowadzone do języka polskiego przez autora bloga o tej samej nazwie: towarower.blogspot.com. Sama nazwa, jak i blog, bardzo nam się podobają - polecamy!

10 komentarzy:

  1. Szkoda, że w Polsce nie można przewozić osób na bagażniku rowerowym. A i jak to jest z tymi rowerami szerszymi niż 90 cm? Czy do przewozu tych mebli nie jest potrzebny numer rejestracyjny? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Można i piec węglowy przewieźć rowerem do skupu złomu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Można wszystko przewieźć, nawet większe rzeczy niż kanapa. Widziałem na YT filmiki z Azji gdzie wożą na rowerze cały dobytek, trzodę, wszystko dosłownie, także kto krytykuje albo mówi, że się nie da ten jest bez wyobraźni. Bieda prowadzi do nie takich inoowacji. Jestem za!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zadziwiające jest ile jakie rzeczy można zmieścić na taki rower cargo :). Nic dziwnego, że w Azji doskonale radzą sobie z transportem wielu rzeczy, używając do tego podobnych rowerów jak zaprezentowany tutaj :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A jak jest ze wjeżdżaniem po górkę?

    OdpowiedzUsuń
  6. Normalnie, wjeżdża się :) A tak nieco poważniej, nie jest jakoś specjalnie trudniej. Oczywiście rower waży 50 kg, ale to nie jest coś ogromnie obciążającego. Poza tym rower ma 8 biegów, wystarczająco by bez trudu wjechać po nawet strome podjazdy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Napiszcie chociaż na jaką odleglość daliście radę przewieźć tą lodówkę. Widzialem kiedyś program niezla jazda i prowadzący ledwo dawal radę ruszyć ten sprzęt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze sklepu do domu, kilka kilometrów, lodówka nie sprawiała problemu. Gorzej z kanapą, to była najcięższa i najmniej wygodna rzecz. Jechała ponad 10 km z Nowej Huty.

      Usuń
  8. mamy jednoślad w wersji cargo http://sklep.rocek.pl/pl/rowery/143-rower-transportowy.html

    OdpowiedzUsuń