czwartek, 15 listopada 2012

Kamizelka odblaskowa nie emituje światła

Taka to już fizyka. Kamizelka odblaskowa nie emituje światła. Dlatego pamiętajmy o obowiązkowym oświetleniu roweru. Zwłaszcza teraz, gdy jesienne wieczory są dłuuugie i ciemne. I szanujmy się wzajemnie.


Ostatnio podczas spaceru miałem okazję obserwować wielu rowerzystów, udało się też zrobić kilka nocnych zdjęć. Mimo jesiennych chłodów, wciąż bardzo dużo osób porusza się rowerem. To cieszy. Niestety bardzo duża część nie posiada żadnego oświetlenia. Zdarzają się też przypadki, takie jak ten na załączonej grafice, bez oświetlenia, ale w kamizelce odblaskowej. Czy to źle? Niebezpiecznie? Głupio? A może nieuprzejmie? Według mnie jazda w mieście bez oświetlenia jest nieuprzejma właśnie. Dlaczego? Już spieszę wyjaśnić.

Powiecie, odblaski nie szkodzą. Owszem. Odblaski mogą się nawet przydać, jeśli używamy ich z głową, a nie zastępujemy nimi oświetlenie roweru. Rozróżnijmy też podróże za miastem, gdzie nie ma sztucznych świateł, a na swojej drodze spotykamy głównie samochody oraz miasto, gdzie ulice są oświetlone, a poza jezdniami często poruszamy się ciemnymi parkami, drogami dla rowerów i ciągami pieszo-rowerowymi, gdzie mijamy najczęściej innych cyklistów i przechodniów.

Poruszając się po mieście, nie narażamy się na śmiertelne niebezpieczeństwo potrącenia przez samochód po zmroku - potwierdzają to statystyki. Dlatego śmiem twierdzić, że jazda bez świateł w mieście (nawet w najjaśniejszej i najbardziej żarówiastej kamizelce) jest po prostu nieuprzejma dla innych rowerzystów i pieszych. Kierowcy na oświetlonych, miejskich ulicach widzą rowerzystów, można być o to spokojnym. Problem z tymi cyklistami, którzy straszą w parkach i na drogach rowerowych wyskakując znienacka z ciemności. Światła rowerowe nie są ustawione, tak aby świeciły do góry, na kamizelki odblaskowe. Nic po tym, że ktoś ubrał się jak choinka, ale nie ma prawidłowego oświetlenia własnego.

Poniżej galeria ze wspomnianego spaceru. Wśród poprawnie oświetlonych cyklistów trafił się też jeden radośnie wierzący w zbawczą moc kamizelki odblaskowej.










Przy okazji chciałbym zaapelować również do cyklistów uzbrojonych w czołówki. Przypomnę, że to rower musi być wyposażony w oświetlenie, a nie człowiek. Jeśli używacie tylko lampki na głowie, nie jesteście wyposażeni w zgodne z przepisami oświetlenie roweru. Ewentualne mandaty, to już jednak sprawa indywidualna, nic mi do tego. Proszę tylko, nie świećcie mi w oczy mijając mnie...

Ubierajcie się ciepło i pamiętajcie o prawidłowym oświetleniu! 

Miłego jesiennego i wieczornego rowerowania ;-)

16 komentarzy:

  1. Zwłoki samobójcy na drugim obrazku będą łatwiejsze do ominięcia po potrąceniu. Co wygrałem? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tym razem nic materialnego, ale dla spragnionych nagród rzeczowych konkurs lada chwila. Nagroda już czeka nań od ponad tygodnia, ale nie iałem czasu go ogłosić..

      Usuń
  2. Tak, wiem, gnoimy kamizelki i sugestie noszenia kamizelek. Wracałam dzisiaj z działki i jechałam przez wioski- ulicówki po zmroku na długich światłach, bo spodziewałam się łażących po ulicach pieszych w ciemnych płaszczach i jadących rowerzystów bez oświetlenia. Gdyby ktokolwiek z nich miał jakieś odblaski, to naprawdę zrobiłoby to różnicę, zwłaszcza, że ludzie raczej się nie cackają tak jak ja, tylko napierdzielają ile fabryka dała, a w piątki i w soboty nierzadko po kielichu.

    Naprawdę żaden z tych kilku mijanych rowerzystów nie miał oświetlenia i nigdy nie dostaną za to mandatu, tak jak kierowcy nie dostaną za przekroczenie prędkości, bo policja tam nie zagląda.

    To sobie popisałam, dziękuję za uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czemu mnie podpisuje sorrypolsko zamiast anhydryt, miało być inaczej.

      Usuń
    2. Nie mają obowiązkowego oświetlenie więc zrób obowiązkowe kamizelki? Tak samo można wprowadzić nowy wzór znaków ograniczających prędkość. Co to da?

      Usuń
    3. Obowiązkowe kamizelki? A kto mówi o obowiązku?

      To byli mieszkańcy tej wsi albo którejś z sąsiednich. Te lampki im się nie przepaliły w długiej podróży, tylko wyszli bez nich z domu, więc mogli chociaż coś odblaskowego wziąć.

      Usuń
    4. Obowiązkowe kamizelki? A kto mówi o obowiązku?

      To byli mieszkańcy tej wsi albo którejś z sąsiednich. Te lampki im się nie przepaliły w długiej podróży, tylko wyszli bez nich z domu, więc mogli chociaż coś odblaskowego wziąć.

      Usuń
    5. Obowiązkowe kamizelki? A kto mówi o obowiązku?

      To byli mieszkańcy tej wsi albo którejś z sąsiednich. Te lampki im się nie przepaliły w długiej podróży, tylko wyszli bez nich z domu, więc mogli chociaż coś odblaskowego wziąć.

      Usuń
    6. Obowiązkowe kamizelki? A kto mówi o obowiązku?

      To byli mieszkańcy tej wsi albo którejś z sąsiednich. Te lampki im się nie przepaliły w długiej podróży, tylko wyszli bez nich z domu, więc mogli chociaż coś odblaskowego wziąć.

      Usuń
  3. no i na wioskach - tak, kamizelka może się przydać. ale my tu mówimy o warunkach miejskich, w których w zupełności wystarcza oświetlenie i ewentualnie odblaski na nadgarstki (sama stosuję).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie ustalasz granicę między tym, co starczy, a tym, co już nie wypada? Jak mam jednodiodowe lampki z Decathlonu, to starczy? A jak mam z tyłu 3 czerwone, a z przodu jedną z bateriami ledwo działającymi? A jak po jednej normalnie działającej i uprząż odblaskową, to dobrze czy już przesada? A jak kamizelkę, odblaskowe spodnie i na bagażniku akumulator do zasilania reflektorów?

      Jak rozdzielisz teren miejski od wiejskiego, znakiem D-42? Jak jadę taką ulicą (http://goo.gl/maps/Bs5Z0), po której jeżdżą ciężarówki w dużych ilościach, to teren jest miejski czy wiejski?

      Usuń
    2. na Marywilskiej nie założyłabym kamizelki. jak ustalam granicę? na zdrowy rozsądek. w mieście generalnie są latarnie a często zmienia się kierunek ruchu - kamizelka niepotrzebna a wręcz przeszkadza, bo jak wyciągnę rękę żeby sygnalizować skręt, myślisz że ją zobaczysz? nie, bo jedyne co będziesz widział w świetle reflektorów to blask kamizelki. tak samo zdroworozsądkowo podchodzę do rodzaju oświetlenia. pojedyncza diodka z decathlona nie starczy - dla mnie to jest oczywiste.

      Usuń
    3. Światła(a nie odblaski) są kluczowa sprawą, kiedy cichociemny delikwent atakuje z boku mając zamiar wjechać w pole rażenia pojazdu którym się poruszam. To ma znaczenie, kiedy na przykład czekam na podporządkowanej i mogę nie zauważyć, że główną zasuwa jeszcze rower w trybie stealth i też by należało go przepuścić. A światła samochodowe świecą generalnie do przodu a nie na boki a zwłaszcza nie w lewo. Rowerowe tym bardziej. A że o światła od roweru trzeba dbać? A o samochodowe nie trzeba? Przecież jak się jedzie po zmroku, to oślepia co trzeci, mimo że jedzie na światłach mijania.

      Usuń
    4. Tak, wiem, są takie sytuacje na drodze, w których odblaski nie poprawiają widoczności. We wszystkich pozostałych poprawiają. Zwłaszcza poprawiają wśród pieszych, bo czego byście sobie nie życzyli, oni nie zaczną obwieszać się światełkami.

      W tych wszystkich moich komentarzach chodzi tylko o to, że teraz widoczność jest naprawdę fatalna i zmrok zapada po południu. Negowanie noszenia odblasków w takiej sytuacji (to nie tylko kamizelka Leno) jest co najmniej idiotyczne i jak się prowadzi poczytnego bloga, to trzeba wziąć pod uwagę, że ludzie mogą się sugerować tą opinią. Odblaski są be, ale ciekawe czy waszym dzieciom do szkoły kupicie czarne kurtki i czarne plecaki czy raczej jasne, z elementami odbijającymi światło.

      Oczywiście założyłam, że wszyscy jesteście też czynnymi kierowcami i wiecie ile widać zza kierownicy.

      Usuń
  4. Generalnie chodzi o to, że jadąc rowerem po zmroku światła mieć trzeba. Tak samo zresztą we mgle czy deszczu. Jeżeli światła są sprawne to odblaski już nie mają praktycznie znaczenia dla bezpieczeństwa. Natomiast przy braku świateł odblaski to jakby koło ratunkowe. W przypadku pieszych poruszających się po jezdni sprawa wygląda inaczej - ale to nie blog o pieszych, więc zostawmy ten temat.

    Mam za to prośbę do wszystkich kierowców (przepraszam za uogólnienie, ale tak się składa, że to z waszej strony najczęściej padają te słowa), którzy to czytają: przestańcie pieprzyć o odblaskach (a szczególnie OBOWIĄZKU jazdy w kamizelkach) argumentując to nieoświetlonymi rowerzystami, bo tylko wkurzacie porządnych, oświetlonych cyklistów. Lepiej razem walczmy o to, by każdy rowerzysta miał przepisowe oświetlenie i z niego korzystał. W ten sposób osiągniemy więcej.
    Tym bardziej, że już często zaobserwować można takich patafianów, którzy jadąc bez świateł, ale za to w starej i dawno spranej kamizelce (najpewniej po wujku co kiedyś na budowie pracował) myślą, że ich widać. A to jest właśnie skutek tej swoistej fetyszyzacji odblasków w odniesieniu do rowerzystów. Od paru lat media co chwilę tyle trąbią o kamizelkach, że ludzie chyba zapomnieli, że obowiązkiem jest używanie świateł. Więc egzekwujmy obowiązek, a nie gadajmy o pierdołach i tematach zastępczych. I wydaje mi się, że temu właśnie miał ten wpis służyć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tutaj chodzi o nasze bezpieczeństwo, także nie rozumiem ludzi, którzy nie dbają o to.

    OdpowiedzUsuń