czwartek, 10 maja 2012

Wszystko stoi, jak mawiają współcześni filozofowie

Zaglądam do krakowskiego portalu gazeta.pl i jak prawie każdego dnia wita mnie "raport komunikacyjny". O zgrozo, strach wyjść z domu, bo podobno wszytsko stoi - tak twierdzą kierowcy. W artykule przeczytamy litanie narzekań na korki oraz nieprawdopodobne uzasadnienia dlaczego tak się dzieje. Nie ma co główkować za długo, podpowiem proste wyjaśnienie: może na ulicach jest za dużo samochodów, hmm?



Samochody stoją, a rowery i tramwaje jadą dalej.
fot. Agencja Gazeta
Heraklit twierdził, że wszystko płynie, w Krakowie jednak wszytko stoi. Też dziś stałem... przez chwile na światłach, po przyjemnej, alternatywnej do zakorkowanych, ulic trasie przez park. Razem ze mną stała sympatyczna, zwiewna rowerzystka, której ten "prawdziwy koszmar", jak go określają dziennikarze, ani trochę nie przeszkadzał, aby szybko i wygodnie przemieszczać się po mieście. Takich beztroskich rowerzystów na swojej krótkiej trasie spotkałem, jeszcze co najmniej kilkudziesięciu.
Użytkownicy komunikacji zbiorowej też nie stoją w korkach (chyba, że jakiś egoistyczny kierowca zablokuje tramwaj), zatem pozwolę się nie zgodzić z tezą dziennikarzy i kierowców, że wszystko stoi. Stoi tylko mała, w stosunku do pozostałych, grupa tych, którzy wybrali samochód, jako środek transportu w Krakowie.

4 komentarze:

  1. Szkoda, że autobusy też czasami stoją, a nie wszędzie da się dojechać tramwajem, a na rower jest za daleko. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam miejsca w Krakowie, gdzie na rower byłoby za daleko. No, ale ja tu mieszkam dopiero 4 lata. Znam za to mnóstwo miejsc, gdzie dojeżdża się niemiło i niebezpiecznie przez brak ciągłości dróg rowerowych.

      Usuń
  2. Niektórzy pracują poza KRK co raczej implikuje wybór 4 kołowca.Problemem jest ,że muszę przeciąć całe miasto....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie. Znam takich, którzy łączą różne formy transportu: http://wolnyrower.blogspot.com/2012/04/projektant-maciej.html
      Można jechać pociągiem ze składakiem. Można też jechać samochodem z rowerem w bagażniku, żeby się nie męczyć w aucie przejeżdżając przez centrum. Nie ma w Krk dedykowanych parkingów Park&Ride, ale można np. skorzystać z przestrzeni przy hipermarketach.
      Nie twierdze jednak, że 100% osób musi zrezygnować z samochodu. Są wypadki (niemało), gdzie samochód jest koniecznością. Uważam jednak, że samochód w mieście jest nadużywany. Większość aut wozi tylko jedną osobę, która mogłaby skorzystać z innych form komunikacji, Wtedy też tym, którzy muszą jechać na 4 kołach byłoby wygodniej.

      Usuń