niedziela, 13 maja 2012

CycloFemme

Wolność jazdy rowerem w ramach CycloFemme celebrowały w Krakowie tylko trzy miejskie rowerzystki: Dorota, Gosia i Ewelina. Chłód i deszcz wystraszył pozostałe panie i popsuł piknikowe plany, jednak nie liczy się ilość, a jakość! ;-)

Przed startem: Pogawędka kolorowych Pań na szarym bruku.
Tyraliera koszyków rowerowych w natarciu.

Stało się ostatnio pewną świecką tradycją, że po wpisie coś ogłaszam, tym razem również mam ważne ogłoszenie, apel nawet:

Zagubiła się nam masa rowerzystów w Nowej Hucie!
Pomóż odnaleźć drogę majowej masie!!!

4 komentarze:

  1. A dlaczego Panie na drugim zdjęciu pt. Tyraliera koszyków rowerowych w natarciu, jadą pod prąd niezgodnie z przepisami na tej ulicy(rynku)???
    Później będą gadać, że rowerzyści to tylko siebie nawzajem tolerują i wspierają, a piesi i kierowcy są do nas nastawieni negatywnie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to wyzwolone anarchistki są :P

      Usuń
  2. Femme fajnie brzmi, ale tak naprawdę, to co my z tego mamy jako faceci ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. cieszcie się! i podziwiajcie! :)

    Ps a to ciekawe, że jechałyśmy pod prąd, nawet minęła nas wtedy policja, dokładnie chwile później :) :)

    OdpowiedzUsuń