czwartek, 2 lutego 2012

Wreszcie porządny mróz


Mój rower jest nadal wolny, nie zamykam go na klucz z powodu mrozów. Jedyną zmianą jaką musiałem zastosować w ubiorze była wymiana rękawiczek bawełnianych na narciarskie. Może też opaskę polarową zaciągam trochę wyżej na twarz niż zwykle. Poza tym jeździ się wspaniale. O wiele lepiej niż wtedy, gdy na ulicach zalega świeże, pośniegowe błoto. Dobrze, że każdego roku takich błotnych dni jest niewiele. 

Pomimo temperatur dochodzących do minus 20 stopni, wciąż spotykam wielu rowerzystów na swojej drodze. Niełatwo im jednak zrobić zdjęcie. Przy takim mrozie zapał do zatrzymania i ściągania rękawic  też jest mniejszy. Dziś przemogłem się i złapałem w obiektyw dwóch panów.

Pan spotkany na przy Błoniach używa bardzo oryginalnej czapki.

Kolega, który przemknął po zmarzniętym bruku, zaskoczył mnie jeszcze bardziej nakryciem głowy, tzn. jego brakiem.

3 komentarze:

  1. Przy takim mrozie moje autko rozgrzewa się po kilku kilometrach jazdy, jadąc rowerem przy -15 złapałem właściwą temperaturę po przejechaniu kilkuset metrów. Nie trząsłem się i nie jęczałem jak ono, gdy odpalam go o poranku. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie wolę taką pogodę niż błoto i deszcz. Nie ma nic lepszego niż przejażdżka z samego rana w takim mrozie. Samo orzeźwienie i żadne kawy nie potrzebne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie rozwala, jak ktoś trzęsący się w tym mrozie bez czapki i rękawiczek patrzy na mnie jak na wariata, bo jestem na rowerze - szczelnie i ciepło ubrany.

    OdpowiedzUsuń