czwartek, 16 lutego 2012

Trudny śnieżny czas

Ostatnio poruszanie się rowerem po Krakowie wymaga trochę większego wysiłku niż zwykle, nadal jest jednak możliwe. Codziennie spotykam rowerzystów, którzy przekonali się, że nawet w tak niesprzyjających warunkach rowerem będzie im łatwiej i przyjemniej dotrzeć do celu niż innymi środkami lokomocji.
Niestety drogowcy jakby zapomnieli o infrastrukturze rowerowej. Na trasie, którą pokonuję każdego dnia, nie spotkałem się z odśnieżaniem dróg lub pasów rowerowych. A wy trafiliście na takie miejsca?

Jazda po śnieżnych alejkach Parku Krakowskiego daje niezłą frajdę.

Zero soli, zero błota, tylko ubity śnieg. Ja uwielbiam.

W taką pogodę niektórzy wybierają jazdę chodnikiem. Choć tego Pana złapałem, gdy dopiero włączał się do ruchu. 

W tym miejscu wyjazd zorganizowany jest tak, że trzeba się przedrzeć kilkadziesiąt metrów do przejścia dla pieszych, żeby włączyć się do ruchu na przeciwnym pasie. Na szczęście niedawno usnięto parkowanie na chodniku.

Droga rowerowa przy Reymonta odśnieżona jest tyle, ile wydeptali piesi...

Przejeżdżając przez tory pokryte błotem trzeba szczególnie uważać.
Aktualizacja 20:23: Dorzucam jeszcze jedno zdjęcie Pani, którą spotkałem, jak akurat ustawiała się do jazdy.


A na koniec ku pokrzepieniu serc film z Amsterdamu. Wolna, nieskrępowana jazda w rytmie reggae.


3 komentarze:

  1. część alejek wokół błoń jest odśnieżona, i to chyba na tyle by było w tej okolicy

    ul. Starowiślna - w lecie było super, ale teraz już lepiej było jechać lewą stroną torowiska, był płytszy śnieg niż na ścieżce rowerowej.

    OdpowiedzUsuń
  2. W Warszawie też nie odśnieżają ścieżek...

    OdpowiedzUsuń
  3. ale teraz to wiosna już chyba wszystko skutecznie odśnieżyła :)?

    OdpowiedzUsuń