poniedziałek, 21 listopada 2011

Poniedziałkowy ruch pod Bagatelą

Gdy temperatura zbliża się do zera rowerzyści znikają z ulic Krakowa? Jak pokazuje mój dzisiejszy eksperyment raczej nie. Na chwilę zatrzymałem się z aparatem, przejeżdżając koło Bagateli. Nie miałem czasu i ochoty (jak się stoi jednak jest trochę zimno) czekać na jakieś ciekawe ujęcie, zatem pstryknąłem po prostu kilka zdjęć przejeżdżającym akurat rowerzystom. Zdjęcie nie są szczególnie wybitne, ani dobrej jakości, ale chciałem zwrócić uwagę na czas ich wykonania. Fotografowałem pomiędzy godziną 12:48:24 a 12:51:58, zatem około 3 i pół minuty. Natężenie ruchu rowerowego łatwo obliczyć. Dodam tylko, że jeden rowerzysta uciekł mi z obiektywu..




4 komentarze:

  1. W tym Krakowie to skaranie boskie z rowerzystami! I gdzie oni się tam pchają między tramwaje. Skandal! U nas w hameryce to... ;-))))

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja uwazam ze to zwykli egoisci ;) zamiast zasilic MPK albo przynajmniej dolozyc sie do drog krajowych (akcyzą) to lansuja sie po miescie na tych swoich wehikulach ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. to jest skandal i granda, Panie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wczoraj kolo 16 na placu inwalidow przez 10 min naliczylam ponad 30 rowerzystow i to patrzac tylko w strone skrzyzowania, bo za mna tez sporo smigalo.

    OdpowiedzUsuń