niedziela, 20 listopada 2011

Niedzielny relaks na Błoniach

Choć temperatury zbliżają się coraz bliżej zera rowerzystów w mieście wciąż wielu. Dla wielu pojęcie "sezonu rowerowego" nie istnieje, cieszą się jazdą przez cały rok.
W niedzielę Krakowskie Błonia są jak zawsze zdominowane przez rolkarzy oraz tych amatorów dwóch kółek, którzy cenią styl. Styl rozumiany według słów piosenki Lecha Janerki. Ubrani w obcisłe, z kilkutysięcznym faktorem oddychalności, świetnie odprowadzające pot ciuchy. Odprowadzają zatem litry potu na kolejnych okrążeniach utrzymując odpowiednio wysoki poziom tętna. Zdarzają się też jednak ci mniej liczni rowerzyści, którzy niespieszno, powoli przemykają wśród rolkarzy. Co jakiś czas przycupną na ławeczce by zagłębić się w lekturze bądź złapać ostatnie promienie jesiennego słońca.
Tej rowerzystce na pewno nigdzie się nie spieszy




1 komentarz:

  1. Ja tak podjeżdżałam w Warszawie do parku na czytanie książek jeszcze w październiku :))) Potem już tylko zazdrościłam, bo miałam zdrowotną przerwę od wszelkiego sportu na całe trzy miesiące.
    Podoba mi się osobnik chwytający promienie słońca na leżąco na ławce. Już niedługo znów będzie tak można się prażyć na słoneczku :D

    OdpowiedzUsuń