środa, 23 listopada 2011

Gruba linka to podstawa!

Sposób przypięcia roweru, z którym się dzisiaj spotkałem (nie napiszę gdzie) wprawił mnie w niemałe osłupienie. Nie jestem zwolennikiem linek, choć ta wygląda na dość grubą. Linki tak mają, że zazwyczaj na wyglądaniu się kończy. A ta linka najwyraźniej ma służyć wyłącznie wyglądaniu, bo sposób w jaki została użyta nie stanowi żadnego zabezpieczenia przed kradzieżą. Przyglądając się dokładniej zauważymy, że na tylnym kole zamknięta jest kłódka typu O-lock (uff, chociaż tyle). O-lock jest przydatny, jeśli zostawiamy rower na chwilę, np przed sklepem. Sprawdza się również świetnie jako dodatkowe zabezpieczenie. W tym wypadku, nie wydawało mi się, aby właściciel (lub właścicielka) tego pojazdu zniknął gdzieś tylko na chwilę. W pobliżu nie było żadnych punktów usługowych ani sklepów. Najwyraźniej cyklista ten ma ogromne zaufanie do ludzi.
Przejeżdżałem tamtędy kilka godzin później, roweru już nie było. Mam nadzieję, że odjechał z prawowitym właścicielem i będzie mu jeszcze długo służył.


7 komentarzy:

  1. Trzeba było zapiąć własnym zapięciem i napisać numer telefonu. Oczywiście z pozdrowieniami. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałem w tym samym miejscu ten sam rower jakiś rok temu. Może ludzie faktycznie nie są tacy źli?

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowana większość ludzi nie chodzi po ulicy z nożycami i zamiarem kradzieży rowerów,jednak raz na ileś set przypadków trafia się ten zły.. Nigdy nie wiadomo, kiedy będziemy mieć pecha, dlatego zamykać trzeba się zawsze porządnie.
    Taki rower może stać sobie przez 1000 dni nawet, ale tego 1001 ktoś go sobie weźmie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też kiedyś widziałem coś takiego przed marketem. Śmiałem się z tego strasznie i czekałem żeby sprawdzić kto jest na tyle genialny żeby coś takiego zrobić ale niestety musiałem już wracać i nie odkryłem tej zagadki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W tym wypadku to nie grubość linki miała znaczenie, a raczej inteligencja rowerzysty. Równie dobrze mógł wcale nie zapinać linki, w końcu wystarczyło unieść rower i linkę na te 1,2 metra i złodziej ściągnąłby ją ze słupka i spokojnie odjechał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio? Bystrzacha :)

      Usuń
  6. Lepiej być raz na jakiś czas okradzionym niż ustawiać sobie życie pod złodziei. Ja tak żyję i jak na razie ukradli mi tylko jeden rower i jedno auto :).

    OdpowiedzUsuń